Tak tak wcale tu nie zaglądam, ale po co skoro jest tu teraz tak beznadziejnie! Kiedyś...kilka lat temu jak zakładałam tu swój pamiętnik było zupełnie inaczej - lepiej!
No dobrze to tyle w ramach wstępu.
Teraz mój właściwy wpis :)
1) Wściekła jestem. Popierdzieliło się z tym wyjazdem na majówkę strasznie i w koncu odechciało mi się jechać - zostaję w domu!!!
2) Ostatnio ciągle kłócę się z Kamilem - chyba tylko wmawiam sobie że nasze małżeństwo jest szczęśliwe!
3)Czasem mam dość mojej pracy, czętnie poszukałabym czegoś nowego ale zbyt wiele spraw trzyma mnie tu i nie pozwala odejść!
4) Musze zaczęć szykować maretiały do sesji a le cholernie mi sie nie chce i nie mogę sie zmobilizować. Na szczęście w przyszłym roku kończę studia :)
5) Od jakiegoś czasu jestem na diecie. Jak narazie -2,2kg. Super bo w końcu troszkę zmalał mi ten wielki obleśny brzuch :) Jeszcze ze 2 kilo i będe całkiem w tej kwestii szcześliwa :)
To tyle na chwilę obecną. Wracam do pracy.
Carmen
komentarze [2]
Od chwili gdy mylog się zmienił - wcale tu nie zaglądam. Zupełmnie mi się tu nie podoba. Szkoda mi tylko mojego pamiętniczka.
Teraz piszę cokolwiek tylko po to aby mi mojego bloga nie wykasowano - a i tak za jakiś czas przekopiuje wszystkie notki z tych kilku lat i przeniose się no jakiegoś innego serwisu :)
Carmen
komentarze [1]
Carmen
komentarze [0]
W końcu przemogłam się i postanowiłam wyleczyć swoje zębiska.
Nie ukrywam że były już w fatalnym stanie :(
Do Pani doktor chodze juz około miesiąca i jak na razie nie jest tak żle :)
Nie ma to jak dobre znieczulenie hihihi...
Właśnie dotarłam do biura - dziś rano miałam robioną górna prawą ósemkę - dosłała na dwa miesiące lekarstwo i jak jej siępoprawi to nie trzeba będzie robić leczenia kanałowego.
Dostałam jakieś super mocne znieczulenie - nie czuję języka, policzków , warg... slinie się niemiłosiernie i strasznie seplenię :(
A to ma mnie jeszcze jakies 3 godziny trzymać :(
Carmen
komentarze [1]
Generalnie w wielkim skrócie:
- Kamil był u seksuologa (niby od tamtej pory coś sie zmieniło ale i tak nie jest tak jak być powinno)
- taka przez Michała miał w Wyszogrodzie zawał - Michał podniósł na niego rękę
- kupiliśmy nowy samochód (kase wzieliśmy od mojego teścia i teraz będziemy musieli kombinować jak mu oddać)
- tata miał wypadek samochodowy (niestety z jego winy - Jeep do kasacji)
- mieszka u mas Sławek (pracuje z Kamilem na budowie)
To by było na tyle.
Innym tematem jest to że musze jakoś zmotywować Kamila aby wiecej czasu spędzał ze mną.
Nie dośc że na noce i w weekendy chodzi do przychodni (oczywiście nie na wszystkie) to teraz jak mieszka z nami Sławek cały czas poświęca jemu, a mnie po prostu olewa.
Wczoraj pokłóciliśmy sie rozmawiając przez telefon i oczywiście ja swoje a on swoje.
Tak czy inaczej mam plan:
Od tej pory nie będę naciskać na to aby Kamil jakoś inaczej na mnie reagował. Skoro jemu nie zależy na czasie spędzanym ze mną to czemu mi ma zależeć?? Niech zobaczy jak to jest jak jest sie olewanym.
Będę zostawać po godzinach w pracy, albo bede sobie po pracy gdzieś jeździć i do domu wracać późno.
Niech teraz sam zobaczy jak to jest tęsknić za kimś!!!
Teraz dobrze się składa bo mam akurat masę nauki (niedługo sesja) i bedę mogła w spokoju pouczyć się w pracy po godzinach :)
Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Carmen
komentarze [2]
Kurna, chce mi się wyć...
Czasem mam tego wszystkiego dość - miało być inaczej.
Życie wcale nie jest słodkie...
Cóż zawsze moze być gorzej, ale czemu nie lepiej?? :(
Carmen
komentarze [0]
Musze przyznać że dziś piszę z bardzo prostego powodu:
CHOLERNIE MI SIĘ NUDZI!!!
Czekam właśnie na dokumenty od naszej firmy spedycyjnej i jakoś tak przez ich brak utknęłam z pracą w miejscu.
Liczę na to ,że za kilka chwil dostanę to na co czekam :)
Zmieniając temat...
Dobija mnie jesień...
Przez zmianę czasu widzę tylko ciemność i mrok. Jak wychodzę do pracy jest tak jakoś dziwnie ponuro, natomiast jak wracam do domu jest już całkiem ciemto i zimno...brrrrrr....
Nie lubię jesieni, a jeszcze bardziej nie lubię zimy.
Najczęściej właśnie w tych porach roku wpadam w jakiś dziwny dołek, nostalgię i zalewa mnie smutek :(
Właśnie zza okna zaświeciło śliczne słoneczko :) Szkoda tylko, że to jeden z ostatnich już tak ślicznych promyków słońca w tym roku :(
PROTEST:
Ja chcę już ślicznej zielonej wiosny, śpiewu ptaków, zielonych listków na drzewach...
Carmen
komentarze [2]
Jak widać zmieniłam troszkę mój pamiętnik.
Wykasowałam zdjęcia, odnośniki do galerii, informacje o mnie itp...
A co tam...
W końcu to moje miejsce...
Mogę tu pisać co chcę i jak chcę...
I co najistotniejsze mogę być anonimowa...
Wczoraj mój mąż przeprosił mnie za brak zainteresowania moją osobą. Nawet się trochę zdziwiłam bo nie rozmawiałam z nim na ten temat.
Stwierdził że po prostu ma teraz tyle pracy że brak mu czasu na sprawy prywatne...
No dobrze...w takim razie będziemy musieli to zmienić!!
Przecież nie ma prawa nie mieć czasu na mnie!!!
Co do rozpierduchy w kuchni...
Hmmmm.... nadal trwa, i generalnie mam już tego serdecznie dość...
W domu jest totalny syf, wszystko zagracone , nie wiem gdzie co jest...
Jak tak sobie myślę to już chyba nigdy nie będę chciała takiego remontu :(
Carmen
komentarze [1]
09.06.2007r - najszczęśliwszy dzień mojego życia...nasz ślub...
Miało być tak pięknie, byliśmy tacy zakochani... nie potrafiliśmu bez siebie egzystować, cały wolny czas spędzalismy razem...
09.06.2007r - to miał byc początek naszego wspaniałego wspólnego życia, życia pełnego miłości, czułości i namiętności...
KLAPA :(
Niestety jak sie szybko przekonałam po ślubie nie jest już tak słodko i cukierkowo jak wcześniej :(
Niby cały czas się bardzo kochamy, ale w nasze życie na swoich paskudnych łapskach łapach wlazła rutyna...
Ostatnio jest coraz gorzej...
Coraz mniej czułości, rozmowy o czymkolwiek, intymności...
Czasem zdaje mi się że widzę małżeństwo po 20...30... latach od ślubu :(
Wczoraj nie wytrzymałam...
Poryczałam się jak głupia...
Czemu on nie zwraca na mnie uwagi...
Wraca z pracy, zasiada przed telewizorem...i na tym koniec, zero rozmowy, miłego słowa, czułości...kompletnie nic :(
Mogłabym paradować przed nim ubrana jedynie w wielką ozdobna satynową kokardę, i co z tego i tak nie zwróciłby na mnie uwagi :(
Czuję sie stara, nieatrakcyjna i brzydka...
Czasem mam ochotę zdjąć obrączkę i poszukac sobie nowego faceta!!!
Takiego , dla którego będę atrakcyjna, z którym będę mogła pogadać o marzeniach , problemach i który mnie wysłucha, przytuli , pocałuje...
Wiem wiem...
Mam wspaniałego mężą...
Mimo to brak w naszwm związku tego czegoś co sprawia, że człowiek ma ochotę skakać ze szczęścia...
Wiem wiem, może nie powinnam pisac tego tu, ale do cholery to jest mój blog i mam prawo pisać tu co chcę :)
Przecież nikt nie musi tego czytać :)
Carmen
komentarze [2]
Dziś w nocy Kamil wrócił z mazur. Oczywiście jak to facet jak wparował do domu narobił tyle hałasu , że się na równe nogi zerwałam, a potem ju zasnąć nie mogłam.
Mam nadzieje że teraz znajdzie trochę czasu aby zabrać się w końcu za kuchnię.
Nie ukrywam że remont to był mój wymysł , ale ile mozna żyć w takim syfie...??
Wszędzie pył, narzędzia...lodówka kołó łóźka w salonie, na srodku pokoju wstawione okno...
Ech...szkoda gadać, ale z to jak już wszystko zrobimy bede miała super kuchnię...
Ps. wybrałam sobie czerwone meble ...hihihi będzie jaskrawie :)
Jest dopiero 12:50 a ja ju zmyślę o wyjściu z pracy :(
Generalnie nie mam juz nic do roboty, ale musze się z tym faktem ukrywać, a jak powszechnie wiadomo ściemnianie że się coś robi jest bardziej męczące od zwykłej pracy.
Wczoraj zapisałam się na niemiecki.
Oczywiście grupa początkująca....hihih no przecież ja nawet jednego słowa w tym języku nie znam :)
Mam plan za 2 lata zrobić pierwszy certyfikat!!!!
Pierwsze zajęcia juz za kilka dni!!
Poza tym w przyszły weekend mam pierwsze zajęcia na nowej uczelni - mam plan się systematycznie uczyć i w końcy zakończyć z sukcesem edukację.
Co z mojego planu wyniknie??
Przekonamy się za jakiś czas :)
Carmen
komentarze [1]
Babcia zmarła w lipcu...
Trzymałam ją za rekę...
Rak to jest okropna choroba na którą nie ma mocnych...
Wszyscy strasznie to przeżyli...
Mama wpadła w depresję...
To niesprawiedliwie że dobrzy ludzie tak szybko odchodzą :(
Nie będe pisać o tych wszystkich sprawach które miały miejsce podczas mojej nieobecności na mylogu...bo i po co...
Czas ucieka niesamowicie szybko i nic tego procesu nie zatrzyma...
Mam dziś straszny dzień...
Nie moge się skupić na pracy, chcę mi się spać i w celu straty czasu co chwile biegam na papierosa.
A właśnie...znowu zaczęłam palić.
Strasznie przytyłam przez to że zaprzestałam palić.
Postanowiłam stracić zbedne kilogramy ale dieta kapuściana nie wyszła mi na dobre (strasznie źle się czułam) dlatego teraz zjadam wszystko normalnie ale za to zapisałam się na aerobik.
Dziś ide pierwszy raz - mam nadzieje że bedzie fajnie i co najważniejsze , ze w końcu schudne te nieszczęsne 8 kilo :)
Carmen
komentarze [1]
Ostatnio miałam sporo kłopotów...
Trafiłam do szpitala...
Podejrzewali Stwardnienie Rozsiane lub Góza Mózgu...
Na szczęście badania to wykluczyły. Potem podejrzenie tętniaka - i kolejna dobra wiadomośc :)
W szpitalu było strasznie...okropne jedzenie...skrzypiące niewygodne łóżka...wredna pielęgniarka...
teraz wróciłam do pracy (po miesiącu) i czekam na badanie które ma zdjagnozować chorobę zwaną miastenia (mam nadzieję że w końcu coś się wyjaśni)...
Dziś jestem w pierwszy dzień w pracy. Przez tak długie zwolnienie zrobiłam generalne porządki w domu, doprowadziłam z Kamilem ogród do stanu uzyteczności itp.
Niestety dowiedziałam się tez że babcia ma raka. Są już przerzuty do wątroby, nerek, woreczka żółciowego i prawdopodobnie do żołądka :( Lekarze mówią że to mogą być już tylko dni lub tygodnie :(
Zabralismy babcię z wyszogrodu i teraz lezy u rodziców. Ostatnio zaczeliśmy podawać już morfinę :(
Wczoraj zapisałam się do szkoły (zmianiam kierunek z zootechniki na politologie). Specjalnośc : doradztwo personalne i zarządzanie personelem :)
Carmen
komentarze [2]
W tym roku całą rodziną wybraliśmy się na Ukrainę. Wycieczka była bardzo przyjemna , ale Ukraina sama w sobie nie przypadła mi do gustu.
Ludzie w przygranicznych wioskach żyją na skraju nędzy, a we Lwowie też nie jest lepiej. Zabytkowe kamienice, ładny rynek...i co z tego jak wszystko jest doszczętnie zruinowane.
Nie przypuszczałam że Ukraina jest az tak daleko "za murzynami"!
Mieszkaliśmy w hotelu "Lwów" - w APATRAMENTACH!!
Ciepła woda w przedziałach godzinnych 06-08 rano i 18-20 wieczorem - katastrofa! Przez cały pobyt wykąpałam sie tylko raz i to w zimnej wodzie, bo nigdy nie mogłam załapać się na te durne przedziały godzinowe.
Poza tym przysłowiowy "syf i malaria". Polskie"kurwidołki" na pewno mają wyższy standard niż Lwowskie apartamenty.
Kilka zdjęć z wyjazdu mozna zobaczyć klikając na link znajdujący się w prawym górnym rogu głównej strony mojego bloga.
PS1: CATI - CZEMU NIE WIDZĘ TWOJEGO BLOGA W SWOICH ULUBIONYCH?? CO SIĘ DZIEJE??
PS2: CHYBA ZMIENIĘ FOTKI NA SWOIM BLOGU. JUŻ PRAWIE ROK PO ŚLUBIE WIĘC CHYBA PORA NA ZMIANĘ KLIMATU :)
Carmen
komentarze [3]
Stuk. Puk.
Wiem wiem...długo mnie nie było.
Jakoś nie miałam weny na pisanie.
Wiele sie wydarzyło, ale nie chcę juz o tym wspominać...
Pewnie warto byłoby to zrobić , ale jakoś nie mam nastroju.
Wczoraj, za namową Kamila przefarbowałam sie na rudo.
Wyglądam jak marchewka.
Strasznie żle sie czuję w takim kolorku, więc bedę musiała go szybko zmienic.
Za to Kamil jaki szczęśliwy.
Ma rudą żonę :)
Carmen
komentarze [4]
Zaczyna dopadać mnie przedsesyjny stres...
Właśnie ściągam sobie (od jakiegoś bardzo pilnego studenta) materiały przy pomocy których będę się uczyć do egzaminów.
Generalnie widzę to w czarnych barwach - najchętniej dałabym sobie spokój z tymi nieszczęsnymi studiami, ale niestety jestem pod wpływem nacisków taty.
Właśnie złapałam się na tym , że jak o tym myślę nerwowo obgryzam usta...
Pierwszy gigantyczny egzamin (a właściwie poprawa niezaliczonych kolosów) już w tą sobotę. Potem tydzień nauki i... cała masa egzaminów w weekend 15-17 02.08.
Już wczoraj miałam zamiar zabrać się za ostrą naukę, ale miałam "ważniejsze" - a może raciej ciekawsze zajęcie! Czytałam i czytałam super książkę.
Tak, muszę przyznać że "Zapomniany pergamin" to świetna książka. Przypuszczam że gdybym tylko mogła to pochłonęłabym ją za jednym "posiedzeniem" - niestety , aż tyle wolnego czasu nie mam :(
Zastanawiałam się nad tym aby przed sesją nie wziąć sobie 2-3 dni urlopu (na naukę) , ale szkoda mi wolnych dni :(
Hmmm...
Tak czy inaczej plan na dzisiejszy dzień jest taki:
*wracam do domu
*wstawiam pranie
*odkurzam
*biorę wczesny (i to bardzo wczesny) prysznic
*orzeźwiona siadam do nauki
Mam nadzieję że mój super ambitny plan wypali (czytaj: mam nadzieję że nie oleję sprawy)
Carmen
komentarze [6]